Wiem wiem...dawno mnie nie było. Najpierw byłam
na przymusowej diecie i wolałam nie gotować totalnie nic bo wiecie jak to
jest...gotować i nie jeść się zwyczajnie nie da ;) Potem zostałam pochłonięta
przez ekscytujący i prędki koniec lata i jakoś nie po drodze mi było z
siedzeniem w kuchni. Ale to się zmienia od zaraz :)
Na pierwszy rzut idzie pizza fritta czyli pizza
smażona i do tego nadziana. Jest to pizza mało popularna w Polsce więc zachęcam
do spróbowania bo naprawdę warto. Ten przepis sprawdzi się jeżeli planujecie
posiedzieć ze znajomymi lub rodziną przy szklaneczce czegoś odprężającego i
chcielibyście podać coś co można bez nadęcia i skrępowania zjeść i oblizać
palce mówiąc "mmm". Pizza fritta jest chrupiąca, ciągnąca,
aromatyczna i gorąca...czy muszę dodawać coś jeszcze? :)
Składniki na 6 sztuk wielkości deserowego talerza:
ciasto na pizzę z mojego przepisu- połowa (z tą różnicą
że musimy dodać 2 czubate łyżki mąki kukurydzianej)
4-5 mięsistych pomidorów
1 cebula
3 ząbki czosnku
zioła: bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn,
sól, pieprz, papryka słodka i ostra
szynka suszona włoska lub wędzony boczek
ricotta
morazella
parmezan
pół kieliszka czerwonego wina
2 opakowania Planty
pół szklanki oliwy z wytłoczym oliwek
Zaczynamy od przygotowania i wygniecenia
ciasta. W trakcie kiedy ciasto na pizzę będzie sobie wyrastało w misce my
przygotowujemy sos pomidorowy, który do tego konkretnego przepisu powinien być
dość gęsty aby nie wypływał nam ze środka naszej pizzy. Tak więc na patelnię
wlewamy trochę oliwy z oliwek i podsmażamy na niej poszatkowaną cebulkę i
czosnek, następnie dodajemy wszystkie przyprawy i lekko przesmażamy całość na
raczej małym ogniu, dolewamy mały szus czerwonego wytrawnego wina. Następnie
dodajemy pokrojone pomidory, które trzeba przedtem pozbawić nasion. Sos
powinien być gęsty więc jeżeli wasze pomidory mimo to były zbyt wilgotne to radziłabym
odparować sos do konsystencji "gęstej ciapy". Odstawiamy sos do
przestygnięcia.
Resztę składników w miarę potrzeby kroimy na
małe kawałki lub tarkujemy na tarce. W dużym, płaskim garnku lub wyższej
patelni rozgrzewamy na średnim ogniu plantę z oliwą z wytłoczym oliwek.Kiedy
ciasto podwoi swoją objętość dzielimy je ma kawałki wielkości brzoskwini i
rękoma oraz wałkiem formujemy z grubsza kształt koła uważając aby ciasto było
podobnej grubości tak w środku jak i na brzegach. Teraz przydadzą się
umiejętności nabyte przy lepieniu pierogów. Mianowicie na środek placka
nakładamy nasze składniki i zamykamy pizzę tak aby znalazły się one w środku;
brzegi mocno dociskamy palcami i widelcem.
Tak przygotowane pizze delikatnie
wkładamy na rozgrzany tłuszcz (180-200 stopni celcjusza) i kiedy ciasto
przybierze złocisty kolor przewracamy na drugą stronę. Cały proces smażenia
trwa nie dłużej niż 3-4 minuty. Jeżeli macie dużą patelnię możecie smażyć po
kilka sztuk na raz. Pizze wyciągamy i
odsączamy na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu. Następnie chuchamy, dmuchamy,
jemy i mówimy "mmm" :)
| Smacznego! |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz